poniedziałek, 22 lipca 2019

Świadome życie

Witaj!
Zadawałaś/zadawałeś sobie kiedyś pytanie, czy żyjesz świadomie? Że wiesz, co robisz, że masz pewność, że jest to dobre, że przyniesie to pozytywne efekty?

Do jakiegoś czasu zastanawiałam się jak powinno wyglądać normalne życie. Żyłam w przekonaniu, że coś ze mną nie tak. Żyłam w błędzie, szukałam odpowiedzi, które tak naprawdę znałam. Na szczęście dostałam tę szansę poznania, że to nie jest to. Dotarło do mnie, że prawdziwe, normalne życie polega na podejmowaniu świadomych decyzji.
Od tamtego czasu zaczęłam więcej skupiać się na tym, co robię. Decyzje staram się podejmować zgodnie z głosem rozsądku, często z pomocą i radą bliskich mi osób. Wiadomo, nie zawsze się to udaje, ale, to ważne, wyciągam wnioski. Uświadamiam sobie błąd, podnoszę się i próbuję kolejny raz.

Takie życie uważam za jeszcze bardziej wartościowe. Jeżeli wiesz kim jesteś, wiesz co robić. Jeżeli jesteś skupiona/skupiony to podejmujesz lepsze decyzje. Jeżeli podejmujesz dobre decyzje jesteś szczęśliwa/szczęśliwy.


Moje decyzje polegały głównie na tym co robić w każdy powszedni dzień. Skoro mam pełną świadomość swojego życia, to bez problemu idę do przodu.
Co ciekawe ściśle łączy się to z odpowiedzialnością. Osobiście bardzo cieszę się, że mam życie w swoich rękach i jeżeli nawet zrobię coś złego, to muszę się do tego przyznać i ponieść konsekwencje.

Masz jakieś ciekawe pomysły na jeszcze bardziej świadome życie?
Od siebie mogę polecić "Kwadrans uważności", dla poznania działania naszych zmysłów. Do tego czytam też książkę "Rozwój. Jak współpracować z łaską?", pomaga mi ona skierować się na miłość, która właśnie do rozwoju prowadzi.
Jeszcze bardziej lubię zadawać sobie i ludziom pytania.
A najważniejsze jest, jak powiedziała kiedyś koleżanka z akademika - "Najważniejsza jest miłość. Mogę spojrzeć na to masło i bezsensownie powiedzieć: Ale twarde masło. A mogę spojrzeć na nie z miłością i delikatnie odkroić kawałek i smakować."

Ściskam z miłością,
Daria

Zdjęcie oczywiście - Paweł Sowiński - polecam.

czwartek, 13 czerwca 2019

Nieustanne zmiany

Witaj!
Cieszę się, że nadal tu jesteś, że czytasz moje/nasze przemyślenia. Sprawia mi to ogromną radość. Robię to po coś, choćbyś była/był jedyną osobą, która miałaby coś z tego wyciągnąć.


Powszechnie wiadomo, że człowiek uczy się całe życie. Jeśli chodzi o naukę życia właśnie, to według mnie najefektywniej jest to robić poprzez zmiany. Stąd moje idee zmieniają się nieustannie. Zawsze znajduję coś, co jeszcze można poprawić. Nie, nigdy nie będę perfekcyjna. Nie o to chodzi. Mam na myśli fakt, że będąc świadomym swoich słabości, ułomności warto podjąć konkretne kroki by je wykluczyć (czy to stopniowo czy nagle).


Czym są moje aktualne zmiany?
Część z Was widziała, że jakiś czas temu wyłączyłam Facebooka. Nie usunęłam, bo nie uważałam tego za konieczność. Odinstalowałam za to niemal wszystkie social media. Moja rezygnacja z nich miała na celu życie życiem jakie powinnam mieć, jakie chcę mieć a nie miałam w pełni. Chciałam odciąć się od komunikatorów, by zainwestować przede wszystkim w miłość, ale również rozwój siebie, swojego hobby, relacji. Chciałam nawet zapomnieć, że mam telefon.

Szaleństwo? Wcale nie! Było mi cudownie! Wystarczyło kilka dni a moje oczy są szerzej otwarte, patrzę dobrem, ciepłem, troską. Jeszcze mi trochę brakuje (Ah, niech żyje nieidealność <3), ale to była dobra zmiana.



Co odkryłam?
To, że mam najwspanialsze życie, że potrafię podzielić się taką mnogością dobra, jeśli tylko skupię się na miłości.


Mam nadzieję, że i ten post był dla Ciebie pożyteczny.


I oczywiście wielkie podziękowania dla blogowego fotografa - Pawła :D

Ściskam,
Daria

sobota, 16 marca 2019

Zbiór sposobów okazywania miłości - #1 Wspólne spędzanie czasu

Witaj!
Cieszę się, że jesteś tu znów.

Zastanawiałaś się/zastanawiałeś się kiedyś ile jest sposobów okazywania miłości? Jest ich z pewnością bardzo dużo. Od miłego uśmiechu, przez komplement czy prezent po najważniejsze w życiu decyzje. Tak sobie myślimy, że moglibyśmy opisać te, które sami praktykujemy. Nie będzie to uporządkowane w żaden sposób, po prostu losowo.

Dziś skupimy się na wspólnym spędzaniu czasu.
Właściwie od tego zaczęła się nasza znajomość. Poznaliśmy się podczas wyjazdu integracyjnego i od razu zwróciliśmy na siebie uwagę. Potem spotykaliśmy się w duszpasterstwie, gdzie czas spędzaliśmy w grupie naszych wspólnych znajomych. Pewnego dnia Karol zaprosił mnie do kina i w ten sposób zbliżyliśmy się trochę do siebie. Coraz chętniej spotykaliśmy się w wolnych chwilach na wspólnej nauce, tostach, zakupach, rozmowach i Mszach To pozwoliło nam lepiej się poznać. Czuliśmy potrzebę przebywania ze sobą, a nawet wspólnego tworzenia czegoś. Dzięki temu zaangażowaliśmy się w konkurs jako dwuosobowy zespół, piszemy razem bloga.



Z rozwojem relacji wzmaga się potrzeba bycia ze sobą, robienia czegoś razem. Dotyczy to oczywiście nie tylko związków, ale i przyjaźni, znajomości, więzi rodzinnych, pracowniczych. Czując, że przebywanie w swoim towarzystwie może skutkować czymś dobrym w przyszłości, chce się tą relację utrzymywać i rozwijać.

Dzięki wspólnemu spędzaniu czasu tworzymy wspomnienia, umacniamy nasze więzi, dążymy do samorozwoju. Poza tym dajemy drugiej osobie cząstkę siebie i swój cenny czas, co pozwala tej osobie czuć się kochaną i ważną. Dodatkowo stajemy się otwarci, uśmiechamy się i dzielimy radością.

Życzymy byście zawsze mieli z kim konstruktywnie spędzać czas i rozwijać się wzajemnie.

Pozdrawiamy serdecznie,
Daria i Karol

środa, 26 grudnia 2018

Nieidealność

Witaj!
Przy okazji Świąt chcieliśmy życzyć Ci samego dobra, nieskończonych pokładów miłości, radości, wiary, pięknych marzeń, które będziesz z odwagą i wytrwałością realizować. Chcemy Ci życzyć Bożego Narodzenia codziennie i cudów nie tylko w Święta. A także czegoś pięknego, o czym wspomnimy pod koniec. Mamy nadzieję, że przeżyłaś/przeżyłeś piękną rodzinną wieczerzę wigilijną, cudowne Boże Narodzenie.

My, z okazji Świąt piszemy dziś we współpracy.

Od jakiegoś czasu mam temat nad którym zastanawiam się i który jest bliski każdemu z nas. Tak, nieidealność.

Przyznać się, kto z czytelników tego bloga jest doskonały?
Właśnie, nikt z nas taki nie jest. Popełniamy wiele błędów, robimy różne głupoty, mówimy niepotrzebne słowa. Owszem, warto dążyć do tego by być najlepszym jak się da. To przecież nasza misja. Niemniej jednak nie, nie jesteś idealna/idealny, my także. Pytanie tylko, na ile świadoma/świadomy tego jesteś?

Do mnie dopiero niedawno dotarło, że taka jestem. Wcale nie jestem chodzącą ikoną perfekcji. I teraz bardzo mi się to podoba. Chcę i mogę być niedoskonała. Taka po prostu jestem.

Dla obrazu:
Samochód który się remontuje w garażu może być nieidealny, jakby był, to nie byłoby co przy nim robić i nie byłoby co opowiadać i żadnych wspomnień i przygód z nim związanych. I jakby wszystkie auta były idealne to by mechanicy i serwisanci nie mieli co robić.

Z ludźmi podobnie jest. Bo jakbyśmy byli już od razu idealni w 120% to nie mielibyśmy żadnych słabości i problemów, a przez to nie pracowalibyśmy nad sobą, żeby stać się lepszymi ludźmi i mogłaby nas zgubić pycha i duma.

Jak dla mnie takie wyjaśnienie wystarczy.



Taka jaka/taki jaki jesteś kochana/kochany. Nasza nieidealność jest piękna. Łatwo jest kochać kogoś, kto nie jest problematyczny, kto nie ma kłopotów, kto sprawia wrażenie bycia bez skazy. Za to "najtrudniej kochać tych, którzy najbardziej tego potrzebują".
Bóg mnie taką kocha, on nie wymaga mojej perfekcji, on chce bym kochała.

"Gdyś stajnią nie pogardził, nie gardź i sercem mym." - O gwiazdo Betlejemska

Człowiek też jest w stanie kochać drugiego mimo jego ubytków. Kocha się przecież nie za coś ale mimo czegoś. Tu chodzi tylko o jedno - o najprostszą, bezwarunkową miłość. Pokochanie siebie jaką/jakim jestem, pokochanie drugiego, a świat staje się lepszy.

Jeszcze jedno...
W ten zimowy, ale pełen miłości wieczór wyobraź sobie, że... Siedzisz na ziemi, trzymasz w objęciach swego Odkupiciela, Wybawcę. Jak gwiazdę, której jesteś fanką/fanem, tylko tu jest ktoś więcej niż ta gwiazda. Jest Ktoś, kto już zapłacił za Ciebie, żebyś mogła/mógł żyć i nie umarł bez nadziei. Teraz pomyśl, jaki to zaszczyt, że akurat Ty możesz Go przytulić do swojej piersi. I wiesz co jeszcze? Za plecami masz Jego Ojca - samego Boga, który obejmuje Cię za ramiona, głaszcze po plecach, bo wierzy, że kochasz Jego Syna i zaopiekujesz się nim jak najlepiej potrafisz.

A teraz chcemy Ci życzyć: Bycia świadomym i pokochania swojej nieidealności.
Jeszcze coś na lepszy humor: "Arka Noego - Nieidealna". Dziękuję Aga!

Dziękuję Pawłowi za zdjęcie - cieszę się, że tego bloga tworzymy czasem nawet grupowo.

Pozdrawiamy serdecznie,
Daria i Karol <3